
W drugi tydzień grudnia wybraliśmy się do Solden celem doskonalenia jazdy freeride.
Była z nas doborowa ekipa (0d lewej): Tomek, Maciek, Kuba, Wojtek, Olga, Przemek, Darek, ja, Ania
klęczą (od lewej): Robert, Mariusz
Pierwsze dni spędziliśmy w chmurach, ciesząc sie z każdego płatka śniegu.
W trzeci dzień przejaśniło się i nasi kursanci pokazali lwi pazur ryjąc cały świeży śnieg na lodowcu.

Maciej był bardzo zadowolony z Blizzard'ów Argos'ów, co widać było w czasie jazdy.

Ania rysowała na śniegu dolary i spirale DNA.
Szybko poznaliśmy możliwości ośrodka narciarskiego

i nagminnie wykradaliśmy się poza znakowane trasy, celem zakosztowania przygody.
Zdarzały się upadki i wzloty

Ani raz nawet drzewo wyskoczyło na chama zza innego smreczka, psując na chwilę zabawę.
Prognoza pogody sprawdziła się co do joty i w czwarty dzień znów zagościła piękna

austriacka zima, pokrywając cała okolicę śnieżną kołderką, kładąc po lesie poduszki,

tak że wszyscy ochoczo i z uśmiechem wzięli sie do odśnieżania okolicy.

poznaliśmy uroki zimy dogłębnie.
Aby niedługo później zabrać się do jazdy.

warunki bardzo szybko zrobiły się cudowne

a śnieg ciągle padał i padał

jedni omijali pillowsy, a inni wręcz się w nie wbijali.

I ostatniego dnia śniegu mieliśmy dosłownie po pachy.
Kochane Solden, jeszcze tam wrócimy!!!
wszystkie zdjęcia pochodzą z albumu Kuby, któremu za udostępnienie serdecznie dziękuję.